piątek, 26 czerwca 2026
Jerozolima - Ściana Płaczu
Ściana Płaczu w Jerozolimie to jedno z najważniejszych miejsc kultu religijnego na świecie i symbol duchowego dziedzictwa narodu żydowskiego. Każdego roku przyciąga miliony pielgrzymów i turystów, którzy przybywają tu na modlitwę, refleksję oraz poznanie bogatej historii tego wyjątkowego miejsca. Stanowi pozostałość po starożytnej Świątyni Jerozolimskiej, a dokładniej jest zachowanym fragmentem zachodniego muru oporowego otaczającego Wzgórze Świątynne w Jerozolimie. Od wieków jest miejscem pełnym wiary, tradycji oraz nadziei. To najświętsze miejsce modlitwy dostępne dla wyznawców judaizmu, będące symbolem pamięci o zburzonej Drugiej Świątyni Jerozolimskiej.
Dr Stanisław Szuro
Jerozolima - Ściana płaczu
Jednym z najbardziej znanych miejsc na terenie Jerozolimy jest Ściana Płaczu, zbudowana z olbrzymich kamieni, pod którą zawsze gromadzi się tłum ludzi. Można ją zobaczyć na niezliczonych fotografiach publikowanych w książkach, prasie, czy też w internecie. Miejsce to przyciąga, jak magnes, rzesze turystów i pielgrzymów przybywających do Świętego Miasta. Szczególnie ważne jest dla religijnych Żydów, którzy uważają je za najważniejsze sanktuarium judaizmu na świecie.
Czym jest to miejsce, ostatnio coraz częściej nazywane Zachodnim Murem? Jest to część muru oporowego, podtrzymującego platformę Świątyni Jerozolimskiej, który powstał około dwóch tysięcy lat temu w czasach Heroda Wielkiego. To właśnie u jego podstawy od wieków modlą się pobożni Żydzi, opłakując swoje nieszczęścia oraz los Świątyni, która przez wieki była centralnym ośrodkiem kultu judaizmu.
Lokalizację Świątyni zawdzięczamy królowi Dawidowi, który po zdobyciu – należącej wcześniej do Jebuzytów – Jerozolimy, ustanowił ją w 996 r. przed Chr. stolicą zjednoczonego Izraela. Aby podnieść znaczenie miasta, przeniósł do niego Arkę Przymierza. Następnie odkupił od Jebuzyty Arauny (imię pochodzące od huryckiego słowa ewrine = pan, władca) klepisko na szczycie wzgórza Moria, które wcześniej było miejscem składania przez Jebuzytów ofiar bogu El. Biblia utożsamia wzgórze Moria z miejscem, w którym Abraham miał złożyć Bogu ofiarę całopalną ze swojego syna Izaaka, przed czym jednak w ostatniej chwili powstrzymał go anioł. Dawid w tym miejscu wybudował jedynie ołtarz przeznaczony dla ofiar całopalenia składanych Jedynemu Bogu. Dopiero syn i następca Dawida – Salomon wybudował w tym miejscu świątynię.
Świątynia zbudowana była zgodnie z wzorami obowiązującymi wówczas w religiach Bliskiego Wschodu. Salomon zbudował ją w północnej części wzgórza, zaś w południowej jego części wybudował królewski kompleks pałacowy. Budynek Świątyni znajdował się na środku otoczonego murem kamienno-drewnianym dziedzińca. Przed wejściem do Świątyni znajdował się wykonany z nieobrobionych kamieni, wysoki na 5 metrów, ołtarz ofiar całopalnych. Ołtarz był szerokim podwyższeniem stanowiącym podstawę układanego przez kapłanów drewnianego stosu, na którym codziennie rano i wieczorem palono zabite zwierzęta ofiarne, cielęta, baranki, synogarlice.
Po dwóch stronach wejścia do Świątyni umieszczone były dwie potężne wolnostojące kolumny o zagadkowych imionach „Jakin” i „Boaz”. Budynek na planie prostokąta o wymiarach 70 × 20 łokci (ok. 36,4 m × 10,4 m) zorientowany był zgodnie z osią wschód-zachód, przy czym ściany jego od zewnątrz i od wewnątrz pokryte były rzeźbionymi postaciami cherubinów, wizerunkami drzew palmowych i rozwiniętych kwiatów. Z trzech stron (północnej, zachodniej i południowej) budynek otoczony był niskimi pomieszczeniami, które służyły do przechowywania wotów składanych w ofierze Jahwe. Sama Świątynia składała się z trzech pomieszczeń. Najbardziej wysunięty na wschód był przedsionek (Ulam), za którym znajdował się właściwy przybytek (Hekal). Była to wielka sala ozdobiona zawieszonymi na ścianach pięknie dekorowanymi złotymi tarczami. Najważniejszymi elementami kultowymi tu umieszczonymi były: złoty stół na chleby ofiarne (pokładne), ołtarz kadzenia z wykładanego złotem drzewa cedrowego oraz dziesięć złotych siedmioramiennych świeczników, na których dzień i noc świeciły się lampy oliwne. Zachodnia ściana przybytku zakończona była schodami prowadzącymi na podwyższenie, gdzie umieszczono drzwi do Miejsca Najświętszego (Debir). Drzwi te były zasłonięte, przed oczyma wiernych, specjalną lnianą zasłoną barwy błękitnej, szkarłatnej i purpurowej. Miejsce Najświętsze posiadało wymiary kwadratu o bokach 20×20 łokci (ok. 10,4 m × 10,4 m) i w jego centralnym miejscu umieszczona była Arka Przymierza, świadectwo obecności Bożej. Arkę stanowiła skrzynia z drewna akacjowego o wymiarach 1,25 m × 0,75 m × 0,75 m, która z zewnątrz i od wewnątrz obita była złotą blachą. Do jej górnej części przymocowano pierścienie, w których na stałe umieszczono drążki służące do przemieszczania Arki. Zamknięta była specjalną złotą pokrywą, przebłagalnią (hebr. kipporet) ozdobioną figurami dwóch cherubów skierowanych twarzami do siebie i osłaniających rozpostartymi skrzydłami wieko. W Arce przechowywano tablice z tekstem Dekalogu jako świadectwo przymierza zawartego z Bogiem przez Naród Wybrany, naczynie z manną i laskę brata Mojżesza, Aarona. Miejsce Najświętsze było niedostępne dla wiernych i kapłanów, a wstęp do niego uzyskiwał tylko arcykapłan – raz w roku w święto pojednania Jom Kippur.
Świątynia Salomona została zniszczona przez wojska króla Babilonii, Nabuchodonozora w 586 r. przed Chr. Ponieważ elity i większość mieszkańców Jerozolimy wywieziono wówczas na teren państwa babilońskiego, więc teren wzgórza Moria przez wiele lat pozostawał pusty. Dopiero powrót wygnańców z niewoli babilońskiej w 538 r. przed Chr. stworzył możliwości odbudowy Świątyni. Po pokonaniu wielu problemów, odbudowana Świątynia została poświęcona w 515 r. przed Chr. Wprawdzie zachowała wymiary Świątyni Salomona, ale jej ozdoby były już wiele skromniejsze. Zmieniło się także wyposażenie w przybytku, gdzie zamiast dziesięciu świeczników siedmioramiennych umieszczono tylko jeden, ale za to większy niż poprzednie. Również w Miejscu Najświętszym nie odtworzono Arki, a w jej miejscu umieszczono jedynie przebłagalnię będącą kopią ozdobnego wieka Arki Przymierza i potwierdzeniem Obecności Bożej w tym miejscu. Pomimo powszechnego poczucia, że Druga Świątynia jest o wiele skromniejsza niż pierwsza, jej znaczenie rosło, gdyż stała się jedynym miejscem, w którym możliwe było składanie ofiar Jahwe.
Druga Świątynia została zupełnie przebudowana przez króla Heroda Wielkiego. Ponieważ jednak w czasie prowadzonych prac ani na jeden dzień nie zaprzestano składać ofiar Bogu, więc nigdy tej de facto nowej Świątyni nie nazwano trzecią. Aby nie urazić uczuć religijnych Żydów, wszystkie prace przy przebudowie i ozdabianiu budynku świątynnego wykonywali specjalnie przeszkoleni kapłani i lewici, a zwykli robotnicy pracowali poza świętym obszarem. Najważniejszym elementem przebudowy Świątyni było podwyższenie i prawie dwukrotne powiększenie platformy, na której była usytuowana. Wykonano w tym celu gigantyczne wręcz prace, budując specjalne konstrukcje. Od zachodniej strony był to potężny mur oporowy, na północy system potężnych filarów zabezpieczających nadsypaną ziemię przed obsunięciem, a na południu potężna konstrukcja składająca się z murów i wspartych na filarach łuków, na których wspierało się sklepienie poszerzające płytę placu świątynnego. Plac ten uzyskał teraz kształt czworoboku, którego ściana zachodnia liczyła 485 m długości, północna 313 m, wschodnia 470 m, a południowa 280 m. Cały plac otoczony był murem o który wspierały się portyki, z których największy – królewski znajdował się przy południowej ścianie. Na utworzonym w ten sposób olbrzymim placu wytyczono dziedzińce: pogan, kobiet, Izraelitów, kapłanów, które pozwalały na bliższe lub dalsze zbliżenie się do Przybytku. Wokół dziedzińca kapłanów umieszczono niewielkie pomieszczenia, traktowane głównie jako miejsca do przechowywania wotów, ale było wśród nich także pomieszczenie zwane „salą gładzonego kamienia”, w którym obradował Sanhedryn. Budynek Świątyni wzniesiony był na podwyższeniu, a jego fasada miała 30 m wysokości i 45 m szerokości. Oczywiście sam układ pomieszczeń i wyposażenie Świątyni pozostały takie, jak w Przybytku zbudowanym po powrocie z niewoli babilońskiej, jedyną zmianę stanowiło de facto połączenie przedsionka z Przybytkiem, gdyż rozdzielał je tylko zawsze otwarty portal. Przed wejściem do Świątyni umieszczono wysoki na 4 m ołtarz.
Herod nie dożył ukończenia tej potężnej inwestycji. Po jego śmierci prace wprawdzie zwolniły, ale postępowały dalej i cały kompleks był w pełni gotowy dopiero w 64 r. po Chr. Jednak niedługo później, w 70 r. po Chr., w trakcie walk pomiędzy rzymskimi legionami dowodzonymi przez Tytusa, a powstańcami żydowskimi cały kompleks spłonął i Świątynia przestała istnieć. Dzieło zniszczenia nie uszkodziło jednak specjalnie konstrukcji herodiańskich tworzących potężny plac świątynny. Stały one opustoszałe, dźwigając na sobie ruiny. W trakcie kolejnego powstania antyrzymskiego w 134 r. próbowano rozpocząć prace przy odbudowie, ale nic z tego nie wyszło. Niedługo później plac oczyszczono z gruzów i uporządkowano, zamieniając go w święty gaj, poświęcony fundatorom wybudowanego na gruzach Jerozolimy rzymskiego miasta Aelia Capitolina. W jego centrum umieszczono dwa posągi, cesarza Hadriana i jego następcy, Antonina Piusa. Gdy w pierwszej połowie IV wieku cesarz Konstantyn Wielki przywrócił nazwę Jerozolimy i ufundował tu pierwsze kościoły chrześcijańskie, plac świątynny jednak stał nadal opustoszały.
Dopiero w czasach jednego z kolejnych władców, Juliana Apostaty, który pragnął powrotu do pogańskiego Rzymu, w 363 r. Żydzi podjęli kolejną próbę odbudowy Świątyni. Nakazał im to cesarz, chcąc w ten sposób osłabić chrześcijaństwo. Rozpoczęte prace zostały przerwane przez trzęsienie ziemi, 27 maja 363 r., w trakcie którego w podziemiach pod placem wybuchł pożar; doszło do eksplozji nagromadzonych w podziemnych pomieszczeniach gazów oraz zniszczenia nagromadzonych materiałów budowlanych. Niedługo później cesarz rozstał się z życiem. Rabini odczytali to jako znak boży zakazujący podejmowania się kiedykolwiek budowy Trzeciej Świątyni. Tego zadania podjąć się może dopiero Mesjasz. Do jego przyjścia Żydzi mogą więc tylko opłakiwać utracony Przybytek.
Jeszcze w III w. wytworzył się zwyczaj, że w rocznicę zburzenia Świątyni przez Tytusa żydowscy pielgrzymi przybywali boso na Górę Oliwną, gdzie lamentowali, patrząc na miejsce zniszczonego Przybytku. Trwał on również wówczas, gdy w VII wieku na placu świątynnym pojawiły się meczety. Pod koniec IX w. przybyła do Jerozolimy grupa karaitów, sekty żydowskiej, którzy wprowadzili zwyczaj codziennych modlitw lamentacyjnych pod bramami i murami miasta, a szczególnie przed Złotą Bramą. W XVI wieku, gdy sułtan turecki Sulejman Wspaniały odnawiał meczety stojące na dawnym wzgórzu świątynnym, ograniczył miejsca modlitwy Żydów, zezwalając im opłakiwać zburzoną Świątynię przy zachodnim murze oporowym świątynnego placu. Oczyszczono wówczas część muru i oddzielono go specjalną ścianą od znajdującej się tam dzielnicy Murgrabinów. Na północnym skraju tak wyznaczonego obszaru odkopano dalszy fragment ściany zadaszony antycznym sklepieniem. W tymże pomieszczeniu urządzono wówczas synagogę, która funkcjonuje tu do dnia dzisiejszego.
Wydzielony rejon był bardzo wąski, miał bowiem zaledwie 3 m szerokości, jednak bardzo szybko stał się ośrodkiem życia religijnego Żydów jerozolimskich. Wówczas rozpowszechnił się również zwyczaj pisania na skrawkach papieru próśb, które wsuwano w szpary muru, by w ten sposób stale leżały u stóp Boga. Ściana, która szybko zaczęła być nazywaną Ścianą Płaczu, stała się kontaktem Żydów ze świętością zburzonej Świątyni. Pojawiały się przy tym różne legendy o tym miejscu, jak choćby ta, że w czasach Heroda mur w tym miejscu budowali najbiedniejsi mieszkańcy Jerozolimy i dlatego w czasach walk z Rzymianami anioł zakrył przed pociskami zachodnią ścianę, wypowiadając słowa: Ta ściana, praca najbiedniejszych ludzi, nigdy nie zostanie zburzona.
Gdy w wyniku tzw. wojny sześciodniowej w 1967 r. jerozolimskie Stare Miasto znalazło się w rękach Izraelczyków, zwycięzcy wyburzyli rozciągającą się u podnóża Ściany Płaczu XII-wieczną dzielnicę Murgrabinów. W jej miejscu powstał wielki plac, który spełnia dziś rolę olbrzymiej synagogi pod gołym niebem. Jest on podzielony na dwie strefy: małą część południową dla kobiet i zdecydowanie większą część północną dla mężczyzn.
To właśnie część przeznaczona dla mężczyzn przyciąga tłumy turystów kolorytem modlących się tu Żydów. Wielu z nich bowiem ubranych jest w stroje pochodzące jakby z zupełnie innej epoki. Przychodzący tu ultraortodoksyjni Żydzi, sami nazywający się haredim (bojący się Boga), pozostali bowiem wierni modzie pochodzącej z XVIII i XIX stulecia. Większość z nich chodzi w czarnych garniturach i czarnych kapeluszach. Charakterystycznym elementem ich stroju są długie białe frędzle wypuszczone na spodnie spod koszuli. Są one elementem krótkiego tałesu modlitewnego, specjalnego szala z otworem na głowę noszonego pod koszulą. Wyraźnie odróżniają się od nich chasydzi, których stroje składają się z długich chałatów, pludrów, czyli spodni tuż za kolana oraz długich skarpet. W święta noszą na głowach okrągłe czapy obszyte futrem sobola lub lisa, zwane sztrajmel. I jedni i drudzy używają przy tym rozumianego tylko w swoim środowisku kodu ubraniowego. Wśród chasydów na przynależność do konkretnego odłamu wskazuje kolor chałatu lub wielkość sztrajmla. Przykładowo chasydzi z dynastii Nadworna noszą chałaty satynowe lub jedwabne, które połyskują w słońcu, a chasydzi z odłamu Toldot Aharon chałaty w czarno-białe pasy. Podobnie wielkość i krój kapelusza wskazuje na przynależność do konkretnego odłamu haredim. Ultraortodoksyjne Żydówki noszą stroje bardziej jednolite; ciemne, stonowane, osłaniające większość ciała. Ich ważnymi elementami są długie spódnice lub suknie i przypominające berety nakrycia głowy.
W czasie modlitwy Żydzi wprowadzają się w swoisty trans, poruszając całym ciałem w rytm odmawianych tekstów. Niektórzy mają wówczas nałożony tefilin, czyli filakterię – małe skórzane pudełeczka, które zawierają napisane na pergaminie wersety tory. Jedno z takich dwóch pudełeczek znajduje się na czole, a drugie przymocowane jest długim rzemieniem do lewego ramienia na wysokości serca. Oznacza to, że modlący się oddaje się Bogu wolą, czynem i rozumem. Czasem też modlący się nakrywają dodatkowo głowy specjalnym szalem modlitewnym, tałesem.
Niekiedy możemy zauważyć młodych ludzi, którzy dopiero dochodząc do Ściany Płaczu nakładają jarmułki. Następnie za niewielką ofiarę uczą się, jak prawidłowo krępować lewą rękę i zakładać tefilin. Są oni przedstawicielami chilonim, Żydów świeckich. Tkwi w nich jednak tęsknota do odczucia obecności bożej, dlatego chociaż na chwilę chcą spróbować przybrać modlitewną postawę. Również turyści odczuwają niesamowitą atmosferę tego miejsca. Często podobnie jak Żydzi wkładają w szczeliny Ściany Płaczu karteczki z intencjami modlitewnymi. Tak objawia się tutaj tkwiąca w każdym potrzeba odczuwania obecności bożej.
