piątek, 26 czerwca 2026
Toledo – miasto trzech kultur i duchowa perła Hiszpanii
Toledo, nazywane „miastem trzech kultur”, jest jednym z najcenniejszych zabytkowych miast Hiszpanii. Przez wieki współistniały tu wpływy chrześcijańskie, żydowskie i muzułmańskie, tworząc unikalne dziedzictwo architektoniczne i kulturowe. Dziś miasto zachwyca średniowiecznym charakterem, monumentalnymi zabytkami oraz wyjątkową atmosferą duchowej i historycznej głębi.
Mirosława Choińska
Toledo – miasto trzech kultur i duchowa perła Hiszpanii.
Toledo, dawne Toletum z wielowiekową tradycją sięgającą czasów rzymskich, wciąż fascynujące ludzi swoją dawną wielokulturowością. Powszechnie twierdzi się, że jest najbardziej interesującym miastem Hiszpanii i że gdyby mieć tylko jeden dzień na zwiedzenie kraju, to trzeba poświęcić go na Toledo. Dookoła nie brak konkurencji, takich miast jak Segowia, Avila, Aranjuez, El Escorial czy w końcu sam Madryt. Żadne z nich jednak nie ma tak wielkiej wartości, jak dzisiejsza stolica prymasa Hiszpanii. Od wieków odbywają się tu ważne uroczystości religijno-państwowe, a z nich wyrasta potem niepowtarzalna tradycja. Toledo widziało wizyty królów, poselstw; gościł tu Jan Paweł II; zamieszkiwał malarz El Greco. Najcenniejszym jednak był fakt zamieszkiwania przez wieki żydów, arabów i chrześcijan. Ich przenikające się kultury stworzyły niepowtarzalny charakter miast zatrzymany w architekturze i sztuce zdobniczej.
Początki miasta to ekspansja rzymian w III w. po Chrystusie. Dojrzeli oni walory obronne, sadowiąc się na wzniesieniu, które otoczone było Tagiem. Jej rwący nurt stanowił naturalną fosę. Fragmenty rzymskich budowli możemy oglądać we współczesnej części miasta, podobnie jak dawny akwedukt.
Po rzymianach na półwyspie iberyjskim zjawili się Wizygoci i nacierając od Asturii poprzez Saragossę dotarli do Toletum, gdzie ustanowili swoja stolicę. Centrum miasta stanowiła świątynia, na której ruinach następcy zbudowali meczet i w końcu dzisiejszą katedrę. I dzisiaj można przywołać dawne czasy, uczestnicząc we mszy wizygockiej, bo jest im oddana jedna kaplica w kościele. Zanim jednak tak się stało i ustanowiono ten przywilej po wsze czasy, Wizygoci musieli poddać się próbie ognia. W średniowieczu, gdy chrześcijaństwo powoli wypierało inne religie, ogłoszono, że biblia wizygocka zostanie wrzucona w płomienie. Jeśli jej nie dosięgną to będzie znaczyć, że stwórca zgadza się na ten obrządek w jemu poświęconej świątyni. Płomienie jej nie pochłonęły i przywilej został nadany.
Po Wizygotach na półwysep przybyli Arabowie i w 711 roku zajęli całą Hiszpanię. Podbili także Toledo. Okazało się, że był to owocny czas. Powstały szpitale, meczety, szkoły kształcące matematyków i filozofów. Rozwinęła się sztuka zdobnicza, kaletnicza, wytwarzano ozdobną broń. Wiele z tych osiągnięć pozostało w tradycji współczesnego rzemiosła.
Pod koniec XI w. wzrosło znaczenie Kastylijczyków i na bogate miasto natarł ich król Alfons VI. Zaczęła się era chrześcijan. Jednak nie owocowała agresją, lecz porozumieniem. W swojej mądrości król ocalił wszelkie istniejące dobro materialne i duchowe. Toledo słynęło ze swojej tolerancji. Król powołał szkołę tłumaczy i księgi przekładano na różne języki, by wzbogacały lud… by wzbogacały ludzi. Działał tu św. Eligiusz, za którego czasów powstawała wspaniała muzyka sakralna; szczególnie wzbogacał chóry. Jedną z wybitniejszych postaci był św. Ildefons, biskup Toledo. Jak podaje tradycja, podczas sakry biskupiej Matka Boża zstąpiła z nieba, by podarować mu biskupie szaty. Do dziś czczony jest w katedrze kamień, na którym, według tradycji, postawiła swoją stopę.
W różnorodnej społeczności toledańskiej ważną rolę odgrywali Żydzi. Zgodnie ze swoimi tradycjami zajmowali się handlem, pożyczkami i finansami bogaczy. Byli w tym na tyle doskonali, że powierzali im swoje pieniądze nawet królowie, co więcej, byli ich zaufanymi doradcami bankowymi; czasami też przyjaciółmi. W ciągu wieków Żydzi dostali pozwolenie na wybudowanie 10 synagog, z których do dzisiaj pozostały tylko dwie. Dobrobyt panujący w Toledo, wzajemne poszanowanie, ale także koniec tego świata znajdziemy w książce „Żydówka z Toledo”, klasycznej pozycji dotyczącej historii miasta.
Pod koniec XV w., wraz z królami katolickimi, runął stary świat. Głównym celem polityki Izabeli i Ferdynanda było uwolnienie Hiszpanii od innowierców i zjednoczenie półwyspu. Prowadzono liczne bitwy, które doprowadziły do upadku kalifatów i do exodusu komuny żydowskiej. A Toledo stało się potwierdzeniem silnej władzy królów katolickich i biskupów. Diametralnie zmieniał się obraz miasta, bo budowle sakralne dostosowywano do nowych potrzeb, a w sercu miasta rosła już od czasów Ferdynanda III wspaniała katedra. Dzisiejsza Hiszpania szczyci się ogromną ilością okazałych budowli, ale ta z pewnością wiedzie prym. Jej wartość duchowa przez fakt bycia siedzibą prymasa, ale także przez niezwykłą ilość dzieł sztuki klasy zerowej. W skarbcu możemy oglądać Biblię z XII w. zdobioną miniaturami ilustrującymi każdą jej historię. Obok: podarunki papieży, krzyże pektoralne, kapiące od złota i drogich kamieni zwierciadła. Na głównym miejscu jest jednak podarunek Izabeli Katolickiej, czyli ogromna monstrancja. Do dzisiaj używana jest podczas procesji Bożego Ciała, które jest najważniejszym świętem w Toledo. Jej waga sprawia, że wożona jest na specjalnym wozie, równie zdobnym i okazałym. Składa się z dwóch części bogato zdobionych kamieniami szlachetnymi, złotem i srebrem, a wykonana była przez 17 mistrzów niemieckich.
Wnętrze katedry rozświetlone jest witrażami z XV w., które uosabiają obecność Boga w świątyni, ale mają też rolę ewangelizacyjną. Pod głównym sklepieniem coro, czyli ołtarzem charakterystycznym dla Hiszpanii. Okazała rzeźba przedstawia sceny z życia Jezusa i Maryi w pięknej gotyckiej misternej oprawie.
Duże wrażenie robi też kolekcja malarstwa zgromadzona w zakrystii, o którą chętnie powalczyłaby niejedna galeria. Caravaggio, Tycjan, Rubens, van Dyck… ale przede wszyskim El Greco. Ów ostatni spędził większość swojego życia w Toledo i malował natchniony atmosferą miasta. W zakrystii znajdziemy wizerunki apostołów jego pędzla oraz główną pracę „Chrystus odarty z szat” . Obraz nawiązuje do czynności, które mają tu miejsce. Malując tę pracę, El Greco poróżnił się z władzami katedry. Otóż oskarżono go o błędy kanoniczne zawarte w obrazie i nie chciano wydać umówionej zapłaty. Zauważono, że niezgodnie z regułą postać Chrystusa umieszczona jest po środku płótna, a nad nią są głowy oprawców. Po drugie żołnierze mieli stroje na styl hiszpański. Po trzecie pod Krzyżem znalazły się trzy Marie. Widząc te błędy, malarz dostał tylko połowę zapłaty i… już więcej nic nie namalował dla katedry.
Innym kościołem mówiącym o wielkości Izabeli Katolickiej jest klasztor św. Jana od Królów Katolickich. Jego fasada bieleje tuż przy rzymskim moście św. Marcina. Powstał jako wotum i towarzyszy mu następująca historia. W XV w. wywiązał się konflikt między królem Henrykiem a infantką Izabelą podburzaną przez poddanych. Uważali oni, że prawowita następczyni tronu nie jest córką króla, bo ten nie jest zdolny do spełnienia małżeńskich powinności. Z czasem podejrzenia te zamieniały się w pewność, bo królewna stawała się podobna do ministra, zamiast upodabniać się do ojca. Lud nie chciał na tronie bastarda i namówił Izabelę do rebelii. Wojnę rzecz jasna wygrała, a po jej zakończeniu nakazała zbudowanie kościoła jako dziękczynienie. Na zewnętrznych ścianach zobaczyć można okowy, które po zwycięstwie nad Arabami zawiesiła także na znak triumfu.
Wspomnieliśmy tylko o cząstce atrakcji Toledo w jego przebogatej historii. Turyści tu przybywający uwielbiają ją odkrywać, gubiąc się w krętych i stromych ulicach miasta. Za każdym rogiem mogą znaleźć piękną perspektywę lub detal architektoniczny. Przenosząc się na wzniesienia za Tagiem, zobaczyć zaś można zapierającą dech w piersiach panoramę centrum, niezmienną od wieków. Spuścizną miasta jest także cenione rękodzieło. Przez lata doskonalono tu wytwarzanie białej broni i dzisiaj wizytówką Toledo są miecze, szpady, kordziki. Kobiety zatrzymują się przy sklepach z biżuterią, bo jest niepowtarzalna, inkrustowana złotem. Dla łasuchów – tradycyjne wyroby migdałowe wypiekane przez zakonnice. Błądzimy więc ulicami miasta godzinami, ciągle nienasyceni oddychamy dusznym gorącym powietrzem La Manchy, nie mogąc uwierzyć w magię jaką oferuje nam Toledo.
