czwartek, 25 czerwca 2026
Turcja Efez - śladami Apostołów Pawła i Jana
Wśród licznych miejsc związanych z historią chrześcijaństwa szczególne miejsce zajmuje Efez – starożytne miasto, w którym przez wiele lat przebywali i nauczali apostołowie Paweł i Jan. To tutaj rodziły się pierwsze wspólnoty wierzących, a przesłanie Ewangelii docierało do mieszkańców Azji Mniejszej. Dziś Efez zaprasza pielgrzymów i turystów do odkrywania śladów apostolskiej działalności oraz do spotkania z historią, która wciąż przemawia do współczesnego człowieka.
Hanna Woźniak
Efez – śladami Apostołów Pawła i Jana
Była jesień 52 roku, kiedy to św. Paweł zdecydował się opuścić stolicę Achai, Korynt. Po kilku dniach podróży drogą morską dostrzegł na brzegu jońskim najpiękniejsze z greckich miast – Efez. W czasach Apostoła Efez był największą metropolią Azji Prokonsularnej, pierwszą, która liczyła 250 tysięcy mieszkańców, a także czwartym co do wielkości miastem Imperium Rzymskiego. Położony bezpośrednio nad Morzem Egejskim, stał się jednym z ważniejszych ośrodków handlowych Azji. Już z pokładu statku, po kształcie i układzie kolumn św. Paweł mógł rozpoznać ważniejsze gmachy, pośród których ogromem i pięknem zdobień wyróżniały się świątynie. Tą najpiękniejszą, najbardziej monumentalną i królującą nad innymi budowlami była świątynia Artemidy – jedno z najwspanialszych dzieł, jakie stworzyła sztuka helleńska. Wybudował ją król Krezus w latach 564-546 przed Chr. Była to budowla czterokrotnie większa od Partenonu w Atenach, jej dach wsparty był na ponad stu kolumnach zdobionych płaskorzeźbami. Tak pisał o niej grecki poeta Antypater: „Widziałem mur, po którym przejechać może rydwan, wokół wyniosłego Babilonu i posąg Zeusa nad Alfejosem, i wiszące ogrody, i kolosalnego Heliosa, i olbrzymie budowle piramid, i potężny grobowiec Mauzolosa. Kiedy jednak ujrzałem pałac Artemidy, wznoszący się wysoko w chmury, tamte wszystkie stały się po prostu błahe. Powiedziałem więc do siebie: Spójrz, poza Olimpem słońce nie widziało jeszcze nic, co by można z tym porównać”.
Ze względu na swoje piękno Artemizjon nie uległ zburzeniu podczas najazdu Persów w V w. przed Chr. Wydawało się, że nic nie będzie w stanie go zniszczyć. W 356 r. przed Chr. Herostratos, efeski szewc, podłożył ogień pod świątynię. Wierzył, że ten czyn przyniesie mu nieśmiertelną sławę. Szaleńca skazano na śmierć, a wszelkie pisemne relacje o nim nakazano zniszczyć. Niewielka wzmianka greckiego historyka Teopompa z Chios jednak przetrwała, i w ten sposób Herostratos przeszedł do historii. Mieszkańcy Efezu podjęli się trudu odbudowy spalonej świątyni. W roku 334 przed Chr. do miasta przybył Aleksander Wielki. Był zachwycony planem budowy i zaoferował pokryć wszystkie koszty z nią związane, pod warunkiem poświęcenia mu jego świątyni. Efezjanie nie skorzystali z tego szczodrego daru. Odmowę swą dyplomatycznie uzasadnili tym, iż nie godzi się jednemu bogowi składać ofiary przeznaczonej dla drugiego. Gdy ukończono odbudowę świątyni zaliczono ją do jednego z siedmiu cudów świata.
Choć Paweł nie pierwszy raz oglądał hellenistyczne miasto, również na nim Efez musiał wywrzeć wrażenie. Wchodząc do miasta w towarzystwie Akwili i Pryscylli, najpewniej przeszedł przez Bramę Portową wieńczącą bieg Drogi Arkadyjskiej, a potem udał się ulicą Marmurową w kierunku rynku. Do dziś zachowały się marmurowe płyty z nawierzchni głównej drogi łączącej port z teatrem, nie wiadomo jednak, czy w czasach Apostoła stały już trzy potężne bramy strzegące wstępu na grecką agorę. Miasto bowiem nie podniosło się w pełni ze zniszczeń spowodowanych trzęsieniem ziemi w 17 roku. Trwała wprawdzie odbudowa zapoczątkowana przez cesarza Tyberiusza, ale wobec ogromu prac ukończono ją dopiero za panowania Hadriana. Dlatego św. Paweł nie mógł widzieć wielu budowli, które my dziś oglądamy w postaci ruin. Nie miał szansy zachwycić się piękną architekturą biblioteki Celsjusza z jej imponującym zbiorem zwojów, nie oglądał monumentalnej świątyni Serapisa, nie znał budynku rady miejskiej – Prytanejonu ani odeonu, nie widział wyróżniających się niezwykłą elegancją ornamentów świątyni Hadriana.
Niewiele wiemy o pierwszym pobycie Apostoła w Efezie, który odwiedził podczas swojej drugiej wyprawy misyjnej. Przebywał krótko w stolicy Azji Mniejszej, rozprawiał z Żydami w synagodze. Poproszono go, aby pozostał dłużej, lecz odmówił, zapewniając: „Wrócę do was, jeżeli Bóg zechce” (Dz 18,21). Nie uległszy prośbom, odpłynął do Cezarei Nadmorskiej. W mieście pozostawił małżonków Pryscyllę i Akwilę, którzy wcześniej przybyłemu do Koryntu Apostołowi udzielili gościny i dali pracę (Dz 18,2-3), a potem kontynuowali w Efezie działalność Pawła. Małżonkowie w miejscowej synagodze spotkali wykształconego, doskonale znającego Biblię aleksandryjskiego Żyda, noszącego greckie imię Apollos, który „…dzielnie uchylał twierdzenia Żydów, wskazując publicznie z Pism, że Jezus jest Mesjaszem” (Dz 18,28). Pryscylla i Akwila wyłożyli mu pełniej przesłanie Ewangelii, gdyż w jego nauczaniu dostrzegli błędy. Następnie zaopatrzyli Apollosa w listy polecające, które miały otworzyć mu drogę do ewangelizacji mieszkańców Koryntu, dokąd zamierzał się udać.
Krótka wizyta Pawła w Efezie na zakończenie drugiej podróży misyjnej okazała się niewystarczająca. Spełniło się życzenie Żydów sprzed dwóch lat. Apostoł powrócił w to miejsce, nauczając i zyskując wielkie grono wyznawców Jezusa Chrystusa. Rozpoczął od przemawiania w synagodze, ale dokuczliwy sprzeciw tych Żydów, którzy odrzucili Ewangelię, sprawił, że przeniósł się do szkoły retora Tyrannosa. Tam dzień w dzień przez dwa lata głosił Dobrą Nowinę. Adresatami jego słów z racji nowego miejsca stali się wówczas poganie. Szkoła była dostępna dla wszystkich. W jej portykach gromadzili się zarówno Żydzi, jak i Grecy, a także przybysze z prowincji Azji. Apostoł poszerzył krąg oddziaływania. Skuteczności w głoszeniu Ewangelii dodawały niezwykłe znaki, które dokonywały się za sprawą Pawła: „…nawet chusty i przepaski z jego ciała kładziono na chorych, a choroby ustępowały z nich i wychodziły złe duchy” (Dz 19,12). Wielkie sukcesy Apostoła ściągnęły na niego gniew efeskich rzemieślników, utrzymujących się z kultu bogini miasta. Nauczanie Pawła okazało się tak efektywne, że spowodowało załamanie się handlu srebrnymi wizerunkami Artemidy. Niezadowoleni rzemieślnicy wszczęli rozruchy w mieście, którym przewodził złotnik imieniem Demetriusz. Kulminacja agresji nastąpiła podczas zamieszek na terenie efeskiego teatru. Wrogość była tak wielka, iż lokalnym urzędnikom z trudem udało się zapobiec najgorszemu. Wkrótce po tym zdarzeniu Paweł udał się w dalszą drogę do Macedonii. Do Efezu już nie powrócił.
Według tradycji ok. 70 roku do miasta Artemidy przybył Apostoł Jan. W okresie prześladowań za rządów Domicjana osiadł on na pobliskiej wyspie Patmos, gdzie została utrwalona na piśmie Apokalipsa. W dziele tym znajdujemy Listy do siedmiu Kościołów. Jednym z adresatów jest Kościół w Efezie. Z listu dowiadujemy się, że wspólnota efeska wiele wycierpiała, pozostając niezłomnie przy Jezusie. Nie tolerowała zła, mocno trzymając się depozytu wiary, odrzucając fałszywych apostołów. Wytrwałość i nadzieja w ucisku pozwoliły jej trwać w wierze w chwilach prób i prześladowań. Jednak po pochwałach skierowanych w stronę Kościoła efeskiego przyszedł czas na naganę. Początkowy entuzjazm w wyznawaniu wiary opadł, a na domiar złego zaogniły się pierwsze spory o tożsamość Jezusa Chrystusa i Jego naturę. Ostrzegając „…pamiętaj więc, skąd spadłeś i nawróć się” (Ap 2,5), Jan czyni aluzję do pogańskich wierzeń odnoszących się do cudownego pochodzenia posągu Artemidy, który miał spaść z nieba. Po śmierci cesarza Domicjana autor Apokalipsy powrócił z zesłania do Efezu, gdzie spędził ostatnie lata swojego życia i gdzie został pochowany. Nad jego grobem w VI w. za czasów Justyniana wybudowano wspaniałą, marmurową bazylikę, drugą pod względem wielkości po Hagia Sophia w Konstantynopolu. Znaczne jej fragmenty przetrwały do dziś. Nieopodal ruin bazyliki św. Jana zachowała się samotna kolumna, jedyna pozostałość po dawnej świątyni Artemidy.
Dzięki wytężonej pracy Apostołów Pawła i Jana oraz ich następców Efez stał się jednym z najważniejszych ośrodków życia chrześcijańskiego w całej Azji Mniejszej. W tym właśnie mieście w 431 roku został zwołany III Sobór Ekumeniczny, na którym ogłoszono prawdę o tym, że Jezus Chrystus po przyjęciu ludzkiej natury pozostał prawdziwym Bogiem. Podniosło to godność Maryi. Wówczas został z Nią związany zaszczytny tytuł Bożej Rodzicielki – Theotokos. Niemymi świadkami tamtych wydarzeń są ruiny chrześcijańskich świątyń, wśród których wyróżnia się pierwsza na świecie bazylika pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny. Wzniesiono ją ok. 350 roku na zrównanej z ziemią przez Gotów pogańskiej świątyni Muz. Efeski kościół Matki Bożej był świadkiem dwóch kolejnych synodów wypowiadających się później w kwestii monofizytyzmu. Pierwszy z nich zebrał się w 449 roku, na dwa lata przed potępieniem tej błędnej doktryny przez sobór w Chalcedonie, drugi zaś obradował w roku 475.
Kilka kilometrów od efeskiej Bramy Magnezjana znajduje się niezwykłe miejsce – Wzgórze Słowików. Oddalone od gwaru portowego miasta, zaszyte między pagórkami, tonie w ciszy. Znajduje się tu dom, w którym żyła i dopełniła swoich ziemskich dni Matka Jezusa. Miejsce to przez wiele wieków zapomniane, zostało na nowo odkryte dzięki objawieniom niemieckiej zakonnicy Katarzyny Emmerich. Lokalizacja ostatnich dni życia Maryi wciąż budzi kontrowersje. Za Efezem przemawia nie tylko kult tego miejsca czy wizje stygmatyczki. Potwierdzają je również tradycja o śmierci Jana Apostoła w Efezie, Efeski Synod Ekumeniczny przyznający Maryi tytuł Theotokos czy najstarszy kościół Jej właśnie poświęcony znajdujący się w Efezie. Jest jeszcze jedno miejsce, gdzie zgodnie ze starożytną tradycją Matka Jezusa zakończyła swoje życie – to dolina Cedronu w Jerozolimie. Może owa wielość tradycji jest zamierzona? Może Bóg chce, by jak najwięcej miejsc zbliżało ludzi do Niej, a przez Nią do Jezusa.
